01:04 30-01-2011 autor: admin komentarzy: 10

Redakcja.: Panie prezesie, jak doszło do powstania Stowarzyszenia Nadzieja?
Sebastian Szydlik: Społecznie działam już od szkoły średniej, ale wcześniej prowadziłem akcje i inicjatywy w ramach współpracy z organizacjami, które mają ogólnopolski zasięg. Jednak podczas studiów podjąłem decyzję, że swą przyszłość będę wiązał z Ostrowią i postanowiłem założyć własną organizację, która będzie bliżej ludzi i ich problemów. W dużych miastach jest wiele organizacji, a w takich miejscowościach jak Ostrów jest sporo do zrobienia i potrzebne są lokalne stowarzyszenia. Co jednak nie znaczy, że działamy tylko w Ostrowi i okolicach, bo również prowadzimy akcje ogólnopolskie.
Red.: Co do tej pory udało się wam osiągnąć?
S. Sz.: Stowarzyszenie istnieje już pięć lat i może pochwalić licznymi działaniami na rzecz lokalnej społeczności, jak również dużymi projektami o skali ogólnopolskiej. Podejmujemy wiele inicjatyw na rzecz osób niepełnosprawnych, dzieci i młodzieży, co zostało zauważone i docenione przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, z którym blisko współpracujemy. Naszą działalność bardzo często opisują media lokalne, jak i ogólnopolskie. W swoim dorobku Stowarzyszenie Nadzieja ma wiele nagród i wyróżnień m.in. tytuł „Organizacja Godna Zaufania” oraz „Najdynamiczniej rozwijająca się organizacja na Mazowszu”. Natomiast, jeśli chodzi o moja osobę, jako prezesa to m. in. w poprzednim roku otrzymałem nagrodę tygodnika Newsweek Polska w konkursie na Społecznika Roku 2009, miałem również zaszczyt pełnić funkcji Ambasadora Roku 2010, który był Europejskim Rokiem Walki z Wykluczeniem Społecznym.
Red.: Dla kogo działa wasza organizacja?
S. Sz.: Przede wszystkim działamy na rzecz dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych. Nie znaczy to oczywiście, że zajmujemy się tylko tymi grupami, bo mamy szeroki zakres działalności.
Red.: Kim są ludzie tworzący Stowarzyszenie Nadzieja?
S. Sz.: Ludzie, na co dzień działający w stowarzyszeniu, włącznie z zarządem, to osoby, które pracują społecznie i całkowicie nie odpłatnie. Stowarzyszenie ma tylko jednego zatrudnionego pracownik, którym jest opiekun Pracowni Rzeźby. Wszystkie te osoby są bardzo zaangażowane w działalność społeczną i nie boją się podejmować nawet najtrudniejszych zadań.
Red.: Mógłby opowiedzieć pan pokrótce o inicjatywach, które stowarzyszenie podejmuje?
S. Sz.: Nasze stowarzyszenie prowadzi działalność codziennie nie jak inne organizacje, które zorganizują jedną czy dwie akcje w roku. W związku z tym tych inicjatyw jest naprawdę dużo, wiec przedstawię te najbardziej rozpoznawalne, które realizujemy na terenie miasta. Prowadzimy Punkt Pomocy Potrzebującym, Pracownię Rzeźby, Klub Filmowy (który obecnie jest zawieszony z powodu zbyt małej powierzchni lokalowej, jaką dysponujemy) poza tym dokształciliśmy kilkadziesiąt bezrobotnych kobiet z powiatu.
Red.: Chciałabym dowiedzieć się jeszcze, co Stowarzyszenie Nadzieja może zaoferować dzieciom?
S. Sz.: Obecnie największym powodzeniem cieszy się nie dawno uruchomiona przez naszą organizację Pracownia Rzeźby, z której mogą korzystać wszystkie dzieci zainteresowane rękodziełem. W Pracowni uczestnicy zajęć mają zapewnioną kompetentną opiekę, ponieważ zajęcia prowadzi tam emerytowany nauczyciel, pan Stanisław Dylewski.
Red.: A jak Pana oceniają obecne władze miasta?
S. Sz.: Z pierwszych rozmów, jakie przeprowadziłem z przedstawicielami obecnej władzy wynika, że organizacja, którą stworzyłem jest potrzebna, bo nie tylko realizuje zamierzone cele, ale również promuje nasze miasto i powiat. Ale mam nadzieje, że nareszcie zostaniemy docenieni i za pochwałami pójdzie też realne wsparcie, adekwatne to tego, co już zrobiliśmy i co możemy jeszcze zrobić.
Red.: Jakie macie plany na ten rok?
S. Sz.: Chcielibyśmy otworzyć pracownie komputerową i już podjęliśmy starania o pozyskanie odpowiedniego wyposażenia. Poza tym jest wiele inicjatyw, które chcielibyśmy zrealizować, ale jesteśmy ograniczeni zbyt małymi środkami, jaki posiadamy. Ponieważ posiadamy status Organizacji Pożytku Publicznego (OPP) mamy nadzieje, że mieszkańcy docenią naszą działalność i wesprą nasza organizację przekazując 1 procent podatku rozliczając się z urzędem skarbowym. Wystarczy wpisać wypełniając formularz PIT nasz numer KRS: 0000251825.
Red.: Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała Milena Brzózka
Wywiad ukazał się w tygodniku Nowości Ostrowskie nr 2 (129) z dn. 11.01.2011r.
autor: radek - (22-02-2011 21:24)
Robi dobrą robotę. Powinien mieć wsparcie ze strony władz i tyle. Tak trzymać Sebo jak by co to dzwoń ja zawsze pomogę w miarę możliwości.
autor: wioletta - (01-02-2011 00:01)
Zgadzam się z tobą Edziu. Ludziom łatwo jest gadać, ale jak trzeba coś zrobić zwłaszcza za darmo to nagle okazuje się że nikogo nie ma. Nawet te osoby, które krzyczą najwięcej róbmy, róbmy nagle znikają. Dlatego takich ludzi jak Pan Sebastian Szydlik można policzyć na palcach jednej ręki. Cieszmy się że są wśród nas i bierzmy z nich przykład.
autor: edziu - (31-01-2011 21:46)
PAn szydlik robi dobrą robotę i za to jest oceniany pozytywnie całe szczęście nie przez anonimowych forumowiczów tylko przez ogólnopolskie instytucje, urzędy i ludzi którzy mają trochę pojęcia na temat o który mówią. Nie oceniają koloru skarpetek, czy innych tego typu bzdetów ale konkrety.A osobom kryjącym się pod pseudonimami Jrek, abcd,roman40 czy marecki radzę podpisać się z imienia i nazwiska i przedstawić swoje osoągnięcia w działalności społecznej i wtegy możey podyskutować który z panów jest bardziej aktywny. Nie interesuje mnie przy tym kto ile zarabia, ż kim sypia, oraz jakie ma poglęady. Liczą się fakty.
autor: otis - (31-01-2011 21:20)
"Marecki" skoero znasz tak dobrze sytuację rodzinną pana Szydlika to powinieneś również wiedzieć że zarówno on jak i jego żona pracują zawodowo więc nie martw sie o utrzymanie jego rodziny tylko o swoją. Pozatym nie rozumiem niektórych osób. Co kogo interesuje życie prywatne pana szydlika. To tylko i wyłącznie jego sprawa. A to że swój wolny czas poświęca na działalość społeczną to chwała mu za to i takich ludzi powinno się cenić.
autor: janusz - (31-01-2011 21:14)
W każdej działalności, również charytatywnej, musi być ktoś zwany nawet prezesem, który pokieruje całością , zakładam że amatorów, ale fanatycznie oddanych sprawie.Ponieważ sprawy zawodowe pochłaniają dzisiaj bardzo dużo czasu powinna to być osoba na etacie, oddana bez reszty temu co robi, bo tylko taka organizacja gwarantuje sukcesy.Związki Zawodowe nie mające już w tej chwili nic do gadki, też powinny pomyśleć o takim rozwiązaniu, przekształcając miejskie struktury w organizację skupiającą większość pracowników z większych i bardzo malutkich firm, bo tylko wtedy można być siłą,a tak to grupki zarządów są pod ochroną a głupi robole płacą składki za nic.Gwarantuję że za te pieniądze to jeden etatowy przewodniczący mógłby tak zjednoczyć ludzi, że pracodawcy sprawiedliwiej dzieliliby zyski i podmiotowo traktowali ludzi, bo jednostka zerem, jednostka bzdurą,.... czyli inaczej w kupie śiła.
autor: marecki - (31-01-2011 19:49)
zgadzam się z Romanem40 - Utrzymać żone i dziecko niepracując zawodowo jest cieżko - ciekawe za jakie pieniądze żyją - czyżby za NADZIEJI????
autor: Paulina - (31-01-2011 15:22)
A jam mam wielki szacunek do tego człowieka. Ile jest osób które poświęcą najlepsze lata swojego życia aby pracować na rzecz społeczeństwa.
autor: roman40 - (31-01-2011 14:26)
a ja bardzo jestem ciekawy z czego Pan Szydlik z rodziną się utrzymuje ha, ha, ha ...
autor: abcd - (30-01-2011 19:15)
Takkkkkk bardzo ciekawy artykuł o wszystkim i o niczym, a ja dalej wiem że nic nie wiem :)
autor: jurek - (30-01-2011 09:31)
Ha ha ha, to "największy społecznik ostrowi i okolic" Pan Stanisław Dylewski robi cokolwiek społecznie tylko za kasę?